niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 9 

Lucy 

Porlyusie poszła spać , a ja udałam się do  pokoju nieznajomego. Dalej był nie przytomny usiadłam koło łózka na krześle. Poczułam dziwne mrowienie na ręce. Spojrzałam w tamtą stronę. Moja ręka świeciła na  złoty kolor  wokoło mojego nadgarstka widniała złota bransoletka. Popatrzałam na rękę mojego nowo poznanego znajomego  jego ręka świeciła tak samo tylko zamiast złotego koloru on miał srebrny. Jakaś nie znajoma dla mnie siła przyciągała nasze rece do siebie. Kiedy ,, brazoletki" sie złączyły poczułam przeszywający ból. Nie mogłam tego wytrzymać krzykłam z bólu. zamkałam oczy. Pojawiły sie jakby urywki wspomnien: Było cimno usłyszałam kroki po krótkiej chwili ból w brzuchu potem w głowę  następny w nogi  a potem jeszcze następny  i następny. Usłyszałam moje imie
- Lucy! Lucy!
Gwałtownie otworzyłam uczy nademna stała Porlyusie i nieznajomy chłopak.
- Co sie stało? Gdzie ja jestem? Dlaczego mnie głowa boli i tak słabo sie czuje?
- usłyszałam krzyk to przybiegłam zobaczyłam cie lezącą na podłodze krzyczącą żeby ktos cie zostawił - powiedziała Porlyusie - a zle sie czujesz bo masz mało mocy magicznej
Moje oczy stawały sie coraz ciesze
- Ej nie zasypiaj ! -krzyknął chłopak
- Zostaw, niech odpocznie? Pomożesz mi ja dac na łóżko?
- tak
Natsu  

Był już ranek. po spalonym śniadaniu, razem z Happim poszliśmy do gildi. weszłem bo budynku robiąc wejście~ ala Natsu krzycząc - Wróciłem
Pojedyncze  osoby mi pomachały a inne po prostu sie przywitały. Poszłem do baru
- Hej Mira
- Witaj Natsu
- Była już tu Lucy?
- Nie jeszcze nie a co tesknisz za nią?

- Nie no co ty, porostu mam dziwne uczucie ze cos sie stało.
- Stało sie, zakochałeś sie w Lucy- Uwaga Natsu zakochał sie w Lucy - wykrzyczała Mira
- uu brawo - krzyknął ktoś z tłumu
- Wiedziałem ze ja kochasz - następna osoba
- Ale wcale ze tak nie jest- zaprzeczyłem
- Oj jasne jasne, zapałko - powiedział Grey
Olałem wszystkie krzyki skierowane do mnie i . Poszedłem do mieszkanie Lucy. Wskoczyłem na okno wychyliłem głowę, rozejrzałem sie ale Lucy nie było.
- Dziwne
Zeskoczyłem z okna i udałem sie do mieszkania. Do gildi nie pójdę bo nie chce słuchać tego że niby kocham Lucy. Może i lubię z nią przebywać i chce ją chronić ale to nie znaczy ze ją kocham.. CHYBA. A jeśli ja ja kocham to co wtedy ona mnie znienawidzi. Dość tego myślenia Natsu bo mi głowa wybuchnie . Nie zauważyłem ze już jestem pod mieszkaniem. Wszedłem do niego i rzuciłem na hamak. Zapadłem w sen.
- Natsu! Obudź sie!
- Co sie  stało Happy ?
-wiem gdzie jest Lucy!
Zeskoczyłem z hamaku.
-Gdzie ?
- U Porlyusie
- Dlaczego coś jej się stało?
- Tego już nie wiem była u nas Porlyusie i powiedziała ze jest u niej.
- Happy to lecimy
Happy złapał Natsu i polecieli w strunę domu Porlyusie.
Wylądowali a Natsu wbiegł do mieszkania kobiety,

Ciąg dalszy nastąpi w rozdziale 10!
Gomen za to ze tak późno ale i tak mało kto to czyta .\
to tak rozdział miał być cały inni i nudny ale jak napisałam pierwsze zdanie to nagle mnie olśniło na taki przebieg wydarzeń . Podoba sie ? a i jeszcze raz gomen za błędy i brzydkie zdania. Pozdrawiam  i czekam na komentarze



                
        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz