poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 8

                    Lucy 
Po kolacji składającej się z ryb szliśmy we trojkę do domów.
- Lucy odprowadzić cię do domu?
- Nie Natsu  nie trzeba dam sobie radę.
- Na pewno?
-Tak nie jestem małą dziewczynką
Odwróciłam się i poszłam w stronę domu. Było ciemno, zimno i do tego szłam przez las. Usłyszałam ze w krzakach coś sie rusza. Szybko wyciągam klucz Lwa. Zza krzaków wyleciał lekko przytomny chłopak. Blondyn o niebieskich oczach,  ubrany w kozule z niebieskim krawatem i czarne spodnie.
Lucy podbiegła do chłopaka.
- Hallo słyszysz mnie?
-Lucy ?
- Skąd znasz moje imię?
-Nie żartuj - kaszlnął wypluwając  sztruszke krwi-  nie poznajesz mnie- zaśmiał sie zakłopotanie.
- Nie pamiętam cie.
Widać było ze ta informacja go zasmuciła. widać było ze jest z nim źle. Gdzie niegdzie rany kłute, przecięcia siniaki połamana ręka. Pomału tracił przytomność.
- Ej nie zasypiaj- wstała, mocniej zacisnęła klucz w ręce i krzykła- Otwórz się bramo Lwa - Loki
-   Witaj Lucy, w czym ci mogę pomóc?
- Weź tego chłopaka szybko na ręce i chodź do gildi .
Loki wziął chłopaka na ręce i pobiegliśmy do gildi.
- Lucy nie czuje czy oddycha.
- Połóż go na ziemi i biegnij po pomoc najlepiej po Porlyusie, mieszka najbliżej. po moich słowach pobiegł po kobietę a ja sprawdziłam czy nieznajomy oddycha.
Wystraszyłam się nie oddycha zaczęłam go reanimować dopóki nie wrócił mu oddech. Usiadłam i  ułożyłałm jego głowę na swoich nogach. Po pięciu minutach Loki przebiegł z  Porlyusie. Zbadala jego stan zdrowiaa i kazała zabrać go do swojego domu. Zanim doszliśmy do jej domu jego stan się pogorszył.  Weszliśmy do jej domu, gwiezdny duch położył chłopaka na łóżku gdzie kazała kobieta. Wygonila go i zamkła dzwi. Loki podszedł do  Lucy.
- Lucy idź do domu
- Nie mogę, musze się dowiedzieć skąd mnie zna
-Ale on się obudzi dopiero jutro.
- Dziękuje ze się o mnie martwisz ale zostane a ty juz wracaj.
Po tych słowach wrócił do swojego świata. Siedziałam na brazowej kanapie, niedaleko niej były dwa takiego samego koloru fotele.  Przed kanapom byl ładny szklany stolik. Usłyszała ze dzwi się otwierają w drzwiach stała kobieta.
- Nie idziesz do domu ?
- Nie chciała bym zostać dopóki się nie obudzi,  mogła bym?
- Niby tak ale odrazu jak się obudzi i z nim po gadasz idziesz z stąd.  Zrozumalas?
- Tak


Kim był nieznajomy?  Dlaczego Lucy go nie pamięta ? Czy dzięki niemu dowie się coś o sobie?  PYTANIA NA TE PYTANIA W NASTĘPNYM ROZDZIALE! !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz