piątek, 29 sierpnia 2014

Rozdział 5 

         Grey        

Stałem w drzwiach i czekałem na reakcje Juvi, stała koło ładnie wyszykowanego stołu.
-Usiądź - powiedziała po czym sama zajeła swoje miejsce.
Usiadłem naprzeciwko niej.
-Kiedy to zaplanowałyście?
- Dzisiaj w nocy.
- Aha
-Grey yyy ja sie zmienię bo ja cie naprawdę cie  kocham- zrobiła delikatny uśmiech

   - Juvia ja naprawdę nie wiem co do ciebie czuje ale chyba cie kocham, możemy spróbować  i czy zostaniesz moja dziewczyną.
- Tak  - po czym sie na mnie rzuciła.
 - Przepraszam
- Nic nie szkodzi- po tym ja pocałowałem.
- No to jemy nie chce żeby sie zmarnowało

GODZINA PÓŹNIEJ
- To jak idziemy na pierwszą misie razem żeby udzcicz nasz związek
-Dobrze
Poszliśmy do gildi.
- Ja wezmę  jakąś misie a ty im powiedz
- ale..
- Żadnego ale
Weszliśmy do gildi poszedłem do tablicy i wybrałem misje, usłyszałem piski dziewczyn, pewnie już sie dowiedziały.
- Mira biorę tą misie i idę z Juvią
- Dobrze szczęścia
- Dzięki
- Juvia idziemy
-Juz idę
pokazałem jej misie po przeczytaniu zawartości kartki powiedziała:
- Mam złe przeczucia co do tej misji
- Damy radę
Powinniśmy sobie poradzić.
 Zleceniodawca mieszka niedaleko gildi, zapukaliśmy do drzwi mieszkania  które o chwili sie otworzyły a w nich stala kobieta po 40
- My w sprawie misji, magowie z Fairy Tail
- A tak zaprowadzę państwa do męża
- Dziękujemy- powiedziała Juvia
 Szliśmy korytarzem i weszliśmy do jednego z pokoi. Za biurkiem siedział mężczyzna tez po 40
- Kochanie to magowie z Fairy Tail
-A dobrze, proszę usiąść - i pokazał na krzesła stojące na przeciwko biurka. Zona zleceniodawcy wyszła.
- To niech nam pan wszystko powie a my odrazu  idziemy - powiedziałem
-  W lesie za moim domem jest jaskinia oni tam mieszkają, codziennie przychodzą kradną ze sklepu wszystko co im sie spodoba i odchodzą
- A dziękujemy my pójdziemy  i to załatwimy- odezwała się juvia
Wyszliśmy z mieszkania zleceniodawcy i udaliśmy sie do lasu.Po pięciu minutach wędrówki znaleźliśmy jaskinie podeszliśmy do niej
- Wyłaźcie! - krzyknąłem
Wyszło pieciu dobrze zbudowanych facetów.
- czego chcesz?- spytała jeden z nich
Nic sie nie odzywając zaatakowałem
-Lodowe Tworzenie: Lodowy młot
dwóch z nich zmiotło i walnęli w jaskinie.
Usłyszałem krzyk Juvi odwróciłem sie w jej kierunku. Leżała na ziemi z ramienia leciala jej krew, miała tam dziurę. Szybko do niej przybiegłem
- Jak to możliwe jak twoje ciało jest z wody
odwróciłem sie w stronę przeciwników  jeden z nich miał strzelbę.
- A mówisz o tym - popatrzał sie na strzelbę - mam pociski które nawet przejdą przez ta dziewuchę.
Popatrzałem na Juvi patrzyła na  mnie smutnym wzrokiem.
- Nawet sie tobą nie nacieszyłam przepraszam
- cii nic nie mów zaraz cie zaniosę do gildi, ja cie kocham teraz jestem tego pewny
Straciła przytomność tak nagle.
  -Juvia niee!!!!!!
Wokół mnie powstał okrąg który wybuch wookół mnie wszystko bylo pokryte lodem, ale nie zwrazałem na to uwagi wziąłem ja na rece i pobiegłem jak najszybciej do gildii
nie minęło nawet pięciu minut a wleciałem do gildi krzycząc
- Wendy pomóż
- Juvia-san , daj ja do skrzydła medycznego pobiegłem tam i położyłem ja na łuzku po czym wyszedłem usiadłem i zakryłem sobie twarz rekami
- to moja wina !

Co sie stanie dalej?
Czy Juvia będzie żyła?? 


To chyba najdłuższy hahah tylko nie płaczcie pozdrawiam i miłej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz